wtorek, 21 marca 2017

Ks. Michał Słowikowski




ks. Michał Słowikowski
urodzony: 29 września 1898 r., Tarłów
zmarł: 1991 r.,
polski duchowny katolicki, infułat, kanonik  
Uczęszczał do szkoły podstawowej w Tarłowie, a potem w 1910 r. do szkoły progimnazjalnej w Sandomierzu. Ze względu na chorobę czwartą klasę skończył w Puławach. Edukację przerwała I wojna światowa. Szkołę ukończył i zdał maturę w Ostrowcu Świętokrzyskim. Wstąpił do armii polskiej i walczył w wojnie polsko –bolszewickiej. We wrześniu 1920 r. dostał się do niewoli, w trakcie przemarszu uciekł i powrócił  do polskiej armii. Po zwolnieniu z wojska wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie. W 1924 roku przyjął święcenia kapłańskie. Pierwszą działalność duszpasterską rozpoczął jako wikariusz w Hrubieszowie. Jednak po kilku miesiącach został skierowany na studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas ostatnich lat studiów, został pomocnikiem w pracy duszpasterskiej w Brwinowie. Później natomiast przez pewien czas był kapelanem Zakładu Dzieciątka Jezus w Kazimierzówce pod Lublinem.
W 1930 r. uzyskał stopień naukowy magistra filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i został mianowany nauczycielem języka polskiego w Gimnazjum Biskupim w Lublinie. W 1935 r. - po rezygnacji ks. Kazimierza Gostyńskiego z funkcji dyrektora Gimnazjum i Liceum Biskupiego – ks. Słowikowski w dniu 28 września 1935 r. objął to stanowisko. Już  18 września 1939 r. Niemcy podeszli  pod Lublin. Szybko zajęli miasto i rozpoczął się proces germanizacji. Zakazano nauczania na poziomie szkoły średniej ogólnokształcącej, młodzież mogła uczęszczać tylko do szkół zawodowych. Zamknięto również Gimnazjum i Liceum Biskupie. W dniu 9 listopada 1939 r. w lokalu Banku Rolnego w Lublinie zostało zwołane zebranie dyrektorów i nauczycieli gimnazjalnych, na którym miał zostać omówiony problem szkół średnich oraz ewentualne wznowienie przez szkoły swojej działalności statutowej. W trakcie spotkania gestapo aresztowało wszystkich zebranych. Zostali osadzeni w więzieniu na Zamku Lubelskim. Ksiądz został z niego zwolniony po 126 dniach. Po wyjściu objął probostwo w miejscowości Kamionka w parafii pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. Ks. Słowikowski był egzaminatorem z religii, języka polskiego i historii w tajnym nauczaniu. Organizowała również tajne nauczanie w  swojej parafii, mimo iż groziła za to kara śmierci.
Będąc proboszczem w Kamionce wspomagał oddziały partyzanckie walczące w powiecie lubartowskim.  Został mianowany kapelanem Armii Krajowej na tym terenie.

Kolejną parafią, którą administrował od 1945 r., była parafia pod wezwaniem św. Jakuba Większego Apostoła w Abramowicach. Zmiana ta wynikała z odtworzenia Gimnazjum Biskupiego w nowym budynku przy ulicy Ogrodowej 12, gdzie ks. Michał ponownie został dyrektorem. W 1945 r. szkoła powróciła do dawnego gmachu przy ulicy Krzywej. Początkowo miała tylko 5 pomieszczeń. Po interwencji biskupa Stefana Wyszyńskiego szkoła otrzymała połowę ostatniego piętra i strych. Swoją pracę duszpasterską w parafii w Abramowicach ksiądz Słowikowski sprawował tylko przez rok. Następnie powierzono mu kościół pod wezwaniem św. Mikołaja na Czwartku, który sąsiadował ze szkołą.
Podczas wakacji 1962 r. władze komunistyczne, mimo protestów, siłą zamknęły „Biskupiaka”.  Po zamknięciu szkoły ksiądz Michał Słowikowski poświęcił się pracy duszpasterskiej w swojej parafii.
Za swoje zasługi został uhonorowany godnością prałata Kapituły Lubelskiej, prałata domowego Jana XXIII, protonotariusza apostolskiego; złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Krzyżem za udział w wojnie 1918-20. Na jego cześć w 2004 roku ul. Krzywą w Lublinie, prowadzącą do „Biskupiaka”, przemianowano na ul. ks. Michała Słowikowskiego.

Opracowano na potrzeby gry na podstawie:



czwartek, 9 marca 2017

Kasata klasztoru bernardynów w Radecznicy



Lata drugiej wojny światowej były dla radecznickich bernardynów czasem, w którym zdawali oni egzamin z umiłowania ojczyzny. W klasztorze znajdowały schronienie osoby poszukiwane przez Gestapo. Klasztor drukował ulotki, prowadził tajne nauczanie w zakresie szkoły średniej, w jego murach szkolono żołnierzy AK.
Po wyzwoleniu bernardyni otworzyli w Radecznicy gimnazjum koedukacyjne. Klasztor nadal pozostawał dominującym ośrodkiem życia religijnego i kulturalno-oświatowego w całej okolicy.
Ożywiona działalność bernardynów została przerwana przez władze komunistyczne. Było to 20 czerwca 1950 r. Funkcjonariusze UB wtargnęli do klasztoru nocą. Szkoła została zamknięta. Zakonników aresztowano. Najazd ten został nazwany drugą kasatą klasztoru. Bezpośrednią przyczyną tej akcji była współpraca bernardynów z Armią Krajową, a później z organizacją Wolność i Niepodległość oraz Inspektoratem Zamojskim AK. Aresztowanym zakonnikom wytoczono proces. Wszyscy, wraz z prowincjałem, zostali skazani na długoletnie więzienia. W akcie oskarżenia zarzucano im, iż przemocą usiłowali obalić system komunistyczny w Polsce. Dopiero w październiku 1995 r. oskarżeni zakonnicy zostali zrehabilitowani i uznani za osoby walczące o niepodległość Ojczyzny.
Po tych smutnych doświadczeniach zakonnicy pracowali w zmienionych warunkach politycznych i w maksymalnie okrojonych pomieszczeniach. By osłabić ich pozycję, władze postanowiły umieścić w klasztorze szpital psychiatryczny. Mimo to sanktuarium funkcjonowało. Wierni nie pozwolili przełamać się politycznej presji. Urzędnik UB, strzegący bram klasztornych w dzień odpustu, ustępował przed stanowczą decyzją pielgrzymów zamierzających odwiedzić święte miejsca. Z czasem sytuacja się normowała. Sanktuarium św. Antoniego w Radecznicy odżyło. Zakon odzyskał część własności, a części zrzekł się na rzecz Skarbu Państwa. Z roku na rok odpusty stają się coraz liczniejsze, ożywają procesje w lasku św. Antoniego. Wierni wiedzą, iż są u siebie, u swego Patrona.


Ks. Stanisław Bełch



Ks. Stanisław Bełch (1904 – 1989) - kapelan WP we Francji i Anglii, wydawca, tłumacz i autor wielu książek
Gimnazjum ukończył w Jaśle w 1924 r., po czym wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu. Święcenia kapłańskie otrzymał 29 czerwca 1928 roku.
Był wikariuszem i katechetą. W 1939 r. został Generalnym Sekretarzem Katolickiego Stowarzyszenia Mężów i Asystentem Chrześcijańskich Związków Zawodowych. Zaangażował się w działalność harcerską w randze podharcmistrza.
W 1939 wyjechał na studia do Rzymu.
W czasie II wojny światowej był Kapelanem Wojska Polskiego we Francji. Po jej kapitulacji ewakuował się wraz z wojskiem 25 czerwca 1940 do Szkocji, a potem do Londynu.
Dla przeciwstawienia się antykatolickiej propagandzie zaczął wydawać tygodnik Jestem Polakiem.
Utworzył w Londynie Katolicki Fundusz Wydawniczy. Wydawał; m.in. Pismo Święte i polskie przekłady encyklik papieskich oraz dziesiątki tysięcy modlitewników, które za pośrednictwem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża dostarczał do obozów jenieckich w Niemczech i ZSRR. W wydawnictwa o tematyce religijnej zaopatrywał żołnierzy polskich na Wschodzie, a także okupowany kraj.
Łącznie do roku 1946 wydał 74 książki i broszury.
W 1945 r. został mianowany w Anglii Kapelanem Młodzieży Akademickiej.
Założył Hospicjum św. Stanisława w Londynie /ośrodek duszpasterski/, dom dla studentów wraz z kaplicą i stołówką oraz szkoły średnie z internatami dla dziewcząt i dla chłopców w okolicy Londynu.
Dla edukacji duchowej starszego pokolenia założył Koło im. św. Stanisława, a dla kształcenia intelektualnego Koło Tomistyczne, na którym wykładał Sumę teologiczną.
Od 1948 roku studiował filozofię polityczną oraz historię w USA.
Od 1950 r. wykładał etykę św. Tomasza z Akwinu.
W 1957 r. wrócił do Londynu. Nadal prowadził duszpasterstwo akademickie, wyszukiwał i studiował dzieła Pawła Włodkowica.
W 1962 rozpoczął przygotowania do przetłumaczenia na język polski I wydania Sumy teologicznej św. Tomasza z Akwinu w 34 tomach. Sam przetłumaczył trzy tomy. Był kierownikiem i redaktorem tego wydania. Podjął też starania o fundusze i udało mu się wydrukować dodatkowo 1200 egzemplarzy, przeznaczonych bezpłatnie dla Kościoła w Polsce. Wydanie Sumy zakończyło się w 1986 roku.
Od 1965 r. był członkiem korespondentem Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie.
W 1986 r. zamieszkał w Fawley Court k. Londynu w Szkole Księży Marianów, gdzie nauczał historii Kościoła.
W PRL informacje na temat ks. Stanisława Bełcha podlegały cenzurze. Jego nazwisko znajdowało się na specjalnej liście osób z całkowitym zakazem publikacji. Wytyczne dla cenzorów głosiły: "(...) w stosunku do niżej wymienionych pisarzy, naukowców i publicystów przebywających na emigracji (w większości współpracowników wrogich wydawnictw i środków propagandy antypolskiej) należy przyjąć zasadę bezwarunkowego eliminowania ich nazwisk oraz wzmianek o ich twórczości, poza krytycznymi, z prasy, radia i TV oraz publikacji nieperiodycznych o nienaukowym charakterze (literatura piękna, publicystyka, eseistyka)”.
Do Polski wrócił w 1987 i zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Korczynie k. Krosna.
Zmarł 3 czerwca 1989 roku.

Sługa Boży ks. bp Władysław Rafał Kiernicki



Sługa Boży ks. bp Władysław Rafał Kiernicki
Urodzony: 3 maja 1912; Kułaczkowce koło Kołomyi
Zmarły: 23 listopada 1995; Lwów
Franciszkanin, kapelan Armii Krajowej, więzień łagrów, ksiądz „podpolnik”, czyli kapłan prowadzący nielegalnie działalność duszpasterską w czasach sowieckich, proboszcz lwowskiej Katedry Łacińskiej, biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej.
W latach 1920–1927 uczył się w szkole powszechnej w Kułaczkowcach. W latach 1927–1934 pobierał nauki w prywatnym gimnazjum OO. Franciszkanów we Lwowie. Po piątej klasie zrobił przerwę w celu odbycia rocznego nowicjatu, po ukończeniu którego złożył profesję w zakonie franciszkanów. W 1934 r. zdał maturę.
Studiował teologię i filozofię we Lwowie i w Krakowie. Kapłanem został w 1939 we Lwowie W latach 1940–1941 pracował w parafii Chrystusa Króla we Lwowie, a przez trzy lata jako wychowawca i wykładowca w Seminarium Duchownym we Lwowie.
Podczas okupacji niemieckiej był łącznikiem i kapelanem Armii Krajowej o pseudonimie Dziunio. Następnie został mianowany skarbnikiem i szefem oddziału V Komendy Okręgu Lwów AK. 24 czerwca 1941 został aresztowany przez NKWD i osadzony u Brygidek. 29 czerwca zbiegł z więzienia wraz z prof. Romanem Renckim, unikając egzekucji podczas akcji wymordowania przez NKWD więźniów politycznych.
W 1944 został aresztowany przez NKWD za działalność patriotyczną. Był więziony w obozach w Rosji i w łagrze. Został z niego zwolniony w 1948 i otrzymał pozwolenie na pracę w katedrze lwowskie,j z którą związał resztę życia – 47 lat posługi.
W latach 1949–1958 i 1965-1995 pracował jako proboszcz katedry lwowskiej.
W 1958 władze pozbawiły go prawa posługi duszpasterskiej. Pracował wówczas kolejno jako stróż w Parku Stryjskim, tragarz i stróż w sanatorium przeciwgruźlicznym we Lwowie, a „konspiracyjnie” apostołował nadal we lwowskiej katedrze ukradkiem sprawując cały czas swoją posługę kapłańską. Nie zważając na zakaz spowiadał wiernych w bocznych kaplicach katedry lwowskiej lub odprawiał msze św. przy zamkniętych drzwiach w drugim czynnym lwowskim kościele – św. Antoniego oraz w domach prywatnych i szpitalach przy ciężko chorych.
W 1965 władze komunistyczne cofnęły zakaz posługi pasterskiej.
Mimo szykan władzy sowieckiej wspomagał potajemnie wiernych i kapłanów zarówno obrządku rzymskokatolickiego, jak i greckokatolickiego. Szczególną opieką otaczał Polaków, którzy mimo przymusu wysiedleńczego pozostali w rodzinnym mieście.
16 stycznia 1991 został mianowany przez papieża Jana Pawła II biskupem pomocniczym archidiecezji lwowskiej. Sakrę biskupią otrzymał 2 marca 1991 w katedrze lwowskiej.
Zmarł 23 listopada 1995 we Lwowie. Został pochowany w podziemiach katedry lwowskiej.
W 2012 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.





Ks. Jan Szczepański


Ks. Jan Szczepański urodził się 17 czerwca 1890 r. w Ostrówku, koło Łęcznej. Ukończył szkołę średnią w Chełmie. Miał być aptekarzem, ale jego losy potoczyły się zupełnie inaczej. W wieku 18 lat wstępuje do Lubelskiego Seminarium Duchownego. Święcenia kapłańskie przyjmuje w 1922 w wieku 32 lat. Początkowo obejmuje pracę jako nauczyciel młodzieży w Chełmie, by następnie objąć probostwo w miejscowościach: Kamień k/Chełma, Olbięcinie k/Kraśnika, Chmiel k/Lublina, Niemce, Susiec i Brzeźnica Bychawska. Już w czasie swej posługi przypadającej na lata II WŚ (1938-1945 parafia Chmiel) dał się poznać jako bardzo skromny kapłan, niosący pomoc materialną i duchową  zarówno parafianom jak i partyzantom z okolicy Chmiela z:  Batalionów Chłopskich, Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych.   
Po zajęciu naszego kraju przez kolejnego tym razem  sowieckiego okupanta, nie bał się okazywać głośno podczas kazań swych poglądów. Otwarcie głosił poparcie dla Polskiego Stronnictwa Ludowego Stanisława Mikołajczyka, negatywnie oceniał powstawanie na wzór sowiecki kołchozów i PGRów. Przestrzegał przed wstępowaniem do Polskiej Partii Robotniczej, mówił głośno o prześladowaniu kościoła przez władze komunistyczne (w tym okresie zerwano umowę konkordatową). Ta postawa siłą rzeczy nie podobała się ówczesnej władzy, przez co był wielokrotnie wzywany na „rozmowy” do Urzędu Bezpieczeństwa. Swoje ostatnie kazanie wygłosił w dniu 22 sierpnia 1948 roku, został bowiem pod pozorem niesienia ostatniej posługi umierającemu, porwany przez nieznanych sprawców. Wieść o uprowadzeniu księdza rozeszła się błyskawicznie, a wierni parafianie od razu wszczęli intensywne poszukiwania. Ciało ks. Jana przypadkowo w dniu 3 września 1948 roku w Woli Sromowskiej -w rzece Wieprz, odnalazły dzieci pasące krowy. Według  obdukcji lekarskiej ksiądz był przez trzy dni torturowany. Zerwano mu paznokcie, wydłubano oczy, odcięto język oraz genitalia. Zmarł zaś, mimo widocznego postrzału w głowę, na skutek utonięcia. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zrzucali winę początkowo na ukrywający się w tych okolicach Oddział Zdzisława Brońskiego „Uskoka” i jego partyzantów. Sam „Uskok” w swoich pamiętnikach odnotował: „Funkcjonariusze UB potrafią mordować i napadać ludzi w nocy pozorując wypadki „niewyjaśnione”,. W taki sposób zamordowano dwóch księży na Lubelszczyźnie, w pow. lubartowskim ubiegłego roku, ciało jednego znaleziono w rzece Wieprz.(…).”  
Pogrzeb Księdza Jana Szczepańskiego stał się swego rodzaju manifestacją polityczną. Uczestniczyły w nim tłumy parafian. Ciało księdza Szczepańskiego – Popiełuszki czasów stalinowskich, jak zwykło obecnie mówić się o ks. Szczepańskim – spoczęło w rodzinnym grobie w Łańcuchowie 7 września 1948 roku. Kilka tygodni po pogrzebie biskup lubelski Stefan Wyszyński wystosował do księży dekanatu lubartowskiego specjalny list z datą 29 września 1948 r., który został odczytany z ambon w diecezji lubelskiej. Napisał w nim: "Niespodziewana śmierć śp. ks. Szczepańskiego wywołała w duszach Kapłanów całej diecezji oddźwięk niepokoju. Chociaż wojna przyzwyczaiła nas do gwałtownych zgonów kapłanów, to jednak dziś nie jesteśmy psychicznie przygotowani do takich niespodzianek. A jednak, ukochani Bracia, czyż możemy się dziwić tej śmierci? Nikt z nas nie nazwie jej tragiczną śmiercią! Jest to śmierć zaszczytna! Pragnął Bóg przyozdobić sługę swego koroną męczeństwa. Nie wątpimy bowiem, że Brat nasz zginął dlatego, że był kapłanem, sługą ołtarza i Kościoła Świętego. Nie możemy wdzierać się w myśli Boże, ale przyjdzie czas, gdy poznamy, dlaczego Bóg wybrał sobie tę ofiarę spośród nas, i to właśnie spośród waszego sąsiedztwa (...)".


1) Zenobia Kitówna; „Poprzedził Popiełuszkę. Ksiądz Jan Szczepański 1890-1948”,
3) Marcin Paluch: „Zabójstwa kapelanów konspiracji niepodległościowej na Lubelszczyźnie 1945-1947, z: http://www.pan-ol.lublin.pl/wydawnictwa/THist7/Paluch.pdf
4) OA IPN Lu 044/22 k. 58-61; OA IPN Lu 043/16 

Ks. Władysław Gurgacz



Ks. Władysław Gurgacz - ps. „Ojciec”, „Sem”, jezuita, uczestnik podziemia antykomunistycznego po II wojnie, kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej (PPAN). Pochodził z Jabłonicy Polskiej, położonej między Brzozowem a Krosnem. Urodził się w 1914 r. W wieku siedemnastu lat wstąpił do nowicjatu księży jezuitów w Starej Wsi. W czasie wojny Władysław Gurgacz kontynuował studia filozoficzne i teologiczne. W sierpniu 1942 r. przyjął na Jasnej Górze święcenia kapłańskie.
Wiosną 1945 r. przeniesiono ks. Gurgacza do Gorlic, gdzie został duszpasterzem w tamtejszym szpitalu powiatowym, a zarazem kapelanem sióstr służebniczek Starowiejskich. Roztaczał opiekę duchową także nad "leśnymi", dzięki swojej dyskrecji zyskując ich zaufanie. Dotarł wówczas do niego m.in. Stanisław Pióro "Mohort", "Emir" - przywódca i jeden z twórców Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców, nazywanej też Polską Podziemną Armią Niepodległościową. Powstała ona jesienią 1947 r. i w założeniu miała być organizacją cywilną.
Początkowo w jej działania zaangażowana była przede wszystkim młodzież z Nowego Sącza i okolic.
Z czasem, ks. Gurgacz coraz bardziej zdecydowanie zabierał głos w sprawach społecznych - krytykował materializm, bezbożnictwo i sobiepaństwo totalitarnej władzy.
W obliczu bezpośredniego zagrożenia życia (dwukrotnie strzelali do niego funkcjonariusze MO), namawiany przez partyzantów do objęcia opieki duchowej nad organizacją, ks. Gurgacz podjął decyzję o ucieczce z miejsca zamieszkania. Ks. Gurgacz podjął decyzję o przyłączeniu się do "Żandarmerii", miał otoczyć partyzantów duchową opieką, a przede wszystkim dbać o to, by prowadzone przez nich działania nie były sprzeczne z zasadami etyki katolickiej.
Z pewnością obecność duchownego pozwalała na trzymanie partyzantów w większej karności. Partyzanci nazywali go "Ojcem", sam zaś ksiądz przybrał pseudonim "Sem" - wywodzący się zapewne od inicjałów "SM", którymi podpisywał malowane przez siebie obrazy. Inicjały z kolei były skrótem od łacińskiego "Servus Mariae" - "Sługa Maryi".
W organizacji duchowny pełnił zwyczajną posługę kapłańską, odprawiał Msze św., spowiadał, nauczał Pisma, wygłaszał pogadanki i wykłady o tematyce religijnej, moralnej i społecznej. Rozstrzygał wszelkie wątpliwości moralne, jakie pojawiały się w związku z podejmowanymi działaniami.
Ksiądz Gurgacz niestrudzenie niósł duchową pociechę ściganym i coraz silniej osaczanym przez bezpiekę konspiratorom. Wydaje się, że działania ojca "Sema" były skuteczne - członkowie PPAN unikali starć zbrojnych, nie przeprowadzali w zasadzie akcji represyjnych wymierzonych w działaczy komunistycznych, a rekwizycji pieniędzy i towarów na rzecz oddziału dokonywali tylko w instytucjach państwowych - nigdy na szkodę osób prywatnych.
W tropienie partyzantów zaangażowanych było kilkudziesięciu funkcjonariuszy bezpieki. Ksiądz Gurgacz postanowił przeprowadzić - przy pomocy mieszkającego w Krakowie znajomego kleryka jezuickiego, Michała Żaka -  rekwizycję pieniędzy należących do państwowego banku. Akcję kilkakrotnie odkładano, ostatecznie zaplanowano ją na 2 lipca 1949 r. Dowodził nią Balicki, a "Sem" i Żak obserwowali ją z pewnej odległości. Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem - niosący pieniądze woźni stawili opór, doszło do pościgu i strzelaniny, w wyniku której ujęto wszystkich członków grupy.
Ksiądz Gurgacz miał szansę wyjechać z Krakowa, ale nie zdecydował się na opuszczenie współtowarzyszy.
Przesłuchania ks. Gurgacza rozpoczęły się tuż po jego zatrzymaniu. W pierwszym etapie śledztwa starali się wydobyć z niego informacje funkcjonariusze operacyjni z PUBP w Nowym Sączu oraz WUBP w Krakowie. Ponieważ bezpieka miała już sporą wiedzę o organizacji - głównie dzięki działalności sieci agenturalnej oraz zeznaniom kilkudziesięciu wcześniej ujętych działaczy, a drużyna "Byliny" została ujęta na "gorącym uczynku" - śledztwo przebiegało niezwykle szybko. Pierwsze przesłuchanie ks. Gurgacza przeprowadzono tuż po aresztowaniu, nocą z 2 na 3 lipca.
Ujęcie ks. Gurgacza stało się pretekstem do przygotowania rozprawy "ze szczególnym rozgłosem". Sprawa stała się "procesem księdza Gurgacza", a także  pretekstem do rozpętania nagonki na Kościół katolicki.
W czasie procesu ks. Gurgacz starał się pomagać współoskarżonym i bronić ich przed stawianymi zarzutami. Bronił także idei PPAN. Mówił m.in.: "[...] ocenę polityczną, którą podałem, podtrzymuję nadal, a słowo organizacja istnieje dla mnie nadal, ponieważ nie tworzyliśmy bandy".
Według relacji zebranych przez Danutę Suchorowską, ks. Gurgacz miał w ostatnim słowie wypowiedzieć  kilka, niezwykle istotnych zdań: „Nie żałuję tego, co czyniłem. Moje czyny były zgodne z tym, o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zadecydowały bagnety NKWD. Na śmierć pójdę chętnie. Cóż to jest zresztą śmierć?... Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę". Dzień później 14 sierpnia 1949 r. sąd w Krakowie wydał wyrok. Ks. Gurgacza skazano na śmierć, osadzono go w tzw. bloku śmierci Więzienia Montelupich w Krakowie.
Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski, o którą zresztą ks. Gurgacz nie prosił. Wyrok został wykonany 14 września 1949 r. na podwórku więzienia przy ul. Montelupich. Według relacji naocznego świadka egzekucji, wykonano ją "strzałem katyńskim", w tył głowy.
Kapelan został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, natomiast miejsce jego wiecznego spoczynku miało pozostać nieznane. Ktoś jednak odszukał i oznaczył mogiłę, a w latach 60. dotarli do niej były kleryk Michał Żak - skazany wraz z ks. Gurgaczem oraz jezuita ks. Stanisław Szymański, który stał się też pierwszym biografem swego współbrata.
Dopiero po 1989 r. możliwe stało się przypomnienie losów bohaterskiego kapelana, któremu poświęcono kilka tablic pamiątkowych, a w Krakowie i Krynicy jego imieniem nazwano ulice.
W 2008 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie ks. Gurgacza Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Dawid Golik, Filip Musiał